"Grają teatr". Przydacz: Trudno wyobrazić sobie Moskwę, która ustępuje

Dodano:
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Źródło: Mikołaj Bujak / KPRP
– To Rosja odpowiada za agresję i nie jest dzisiaj gotowa, żeby ustąpić – podkreśla Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz.

– W moim przekonaniu Rosja, która w pełni odpowiada za tę agresję, to przecież decyzją Władimira Putina ta wojna się w ogóle rozpoczęła, nie jest dzisiaj gotowa do tego, żeby ustąpić. Nie jest też gotowa do tego, aby zatrzymać. Sama z siebie tego oczywiście nie zrobi, może zostać przymuszona odpowiednimi działaniami, czy to militarnymi, czy sankcyjnymi, ekonomicznymi, ale te chyba dziś nie są jeszcze wystarczające – stwierdził Marcin Przydacz w TVN24.

– Tak uważam, że Rosjanie grają pewien teatr na przedłużanie. Nie sądzę, aby rzeczywiście byli gotowi do finału negocjacji. Co innego Ukraińcy, Ukraińcy – mam takie przekonanie – widzą szanse. Myślę, że również Amerykanie chcieliby jakiegoś sukcesu, zwłaszcza w perspektywie następnych miesięcy, ale Rosji bez języka siły, trudno mi wyobrazić sobie Moskwę, która tak ustępuje w sytuacji, w której nie musi, przecież taka Rosja taka nigdy nie była i nie jest – mówił dalej

Współpracownik prezydenta podkreślił, że Polska powinna namawiać do dużo dalej idących sankcji. – Ale namawiamy też do tego, aby odcinać rynki zbytu na rosyjską na przykład energię i w tym sensie na przykład sukces amerykański wyrwania z tej listy potencjalnych klientów rosyjskich Indii jest godzien odnotowania. Aby więcej takich kierunków, odcinania Rosji od możliwości pozyskiwania pieniędzy – stwierdził Marcin Przydacz.

Plan pokojowy Trumpa

Prezydent USA Donald Trump obiecywał, że po powrocie do Białego Domu w styczniu 2025 r. wojnę na Ukrainie zakończy w 24 godziny, ale negocjacje pokojowe idą bardzo powoli. Moskwa w zamian za zawieszenie broni żąda od Kijowa całego Donbasu, w tym terytoriów, których nie zdobyła rosyjska armia, a także uznania aneksji Krymu.

Według agencji prasowych Reuters i AFP, Rosja kontroluje obecnie prawie 20 proc. terytorium Ukrainy (120 tys. km2), w tym Krym, który zaanektowała w 2014 r., Ługańsk, ponad 80 proc. obwodu donieckiego, ok. 75 proc. terytorium Chersońszczyzny i Zaporoża oraz niewielkie obszary obwodów charkowskiego, sumskiego, mikołajowskiego i dniepropietrowskiego.

Rosja się nie zatrzyma. Putin chce walczyć dalej

Władimir Putin zapowiedział na początku grudnia ub.r., że niezależnie od tego, co się wydarzy, Rosja prędzej czy później "wyzwoli" Donbas i "Noworosję", jak Kreml nazywa południowo-wschodnie obwody Ukrainy.

Według AFP, jeśli plan pokojowy Trumpa dla Ukrainy wejdzie w życie, Rosja bez walki zyska terytorium o powierzchni ok. 2300 km2 – niemal tyle, co Luksemburg (2590 km2), najbogatszy kraj Unii Europejskiej.

Wywiady państw NATO szacują, że łączna liczba zabitych i rannych żołnierzy w armii rosyjskiej przekroczyła 1 mln, a w wojsku ukraińskim 600 tys.


Źródło: TVN24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...